POMAGAMY: Tymoteusz Kudzia
Kochani Darczyńcy!
Po dwóch latach niezliczonych badań i wizyt u wielu specjalistów, w końcu otrzymaliśmy finalną diagnozę! Trafiliśmy do profesora, który zlecił badania genetyczne, a one tylko potwierdziły jego przypuszczenia. Okazało się, że Tymuś cierpi na wrodzoną ślepota Lebera!
Kiedy czekaliśmy na wyniki do końca wierzyliśmy, że to nie będzie to, że nasz synek ma tylko wadę wzroku, która z czasem się cofnie… Przez ostatnie dwa lata lekarze dawali nam nadzieję i mówili, że naszemu dziecku nic nie jest. Diagnoza była dla nas bardzo trudna i bolesna. Szczególnie że choroba na dzień dzisiejszy nieuleczalna!
Codzienność Tymka to przede wszystkim podążanie przy naszym boku. Sam w zasadzie nie jest w stanie funkcjonować, gdyż nie widzi nic. Reaguje wyłącznie na sztuczne światło i słońce.
Synek jest rehabilitowany od czwartego miesiąca życia. Teraz na terapii próbujemy starać się go usamodzielniać, żeby zaczął sam jeść i sygnalizować swoje potrzeby. Robimy co możemy, aby Tymek miał szczęśliwe dzieciństwo. Mimo otaczającej go ciemności jesteśmy z niego bardzo dumni, kiedy sam zaczyna się bawić na zjeżdżalni czy skakać na trampolinie.
Bardzo chcielibyśmy, żeby nasz synek kiedyś zobaczyć otaczający go świat. Słoneczko, niebo, kwiatki i nasze twarze… Pragniemy, aby mógł normalnie funkcjonować. Jednak do tego potrzebuje większej ilości wsparcia wielu specjalistów, co wiąże się z ogromnymi kosztami… Błagamy o dalsze wsparcie!
Rodzice
